czwartek, Maj 10th, 2007...5:28 pm
Odzyskiwani bohaterowie
Obecności trójki bohaterów filmu, trójki z sześciorga żyjących uczestników powstania w getcie warszawskim mało kto chyba się spodziewał na festiwalowej dyskusji.
Kończy się film „Ostatni bojownicy”, zapalają się światła; z tyłu ktoś coś komentuje, zaczyna opowiadać – to Marek Edelman, a obok niego Pnina Greenspan i Kazik Rotem. Mirosław Chojecki, rozpoczynający spotkanie z autorami filmu zaprasza: – Chodż do nas! – Zaraz przyjdę – odpowiada Edelman i całkiem spokojnie kończy swoją wypowiedż. Cała sala nagradza go długimi brawami. W końcu trójka gości zasiada na podium, obok autorów filmu. Choć wciąż weseli, w swych wypowiedziach niekiedy nawet lekko zawadiaccy, widać, że jednak nie przywykli do światła reflektorów.
Marek Edelman, Pnina Greenspan, Kazik Rotem, Masha Futermilch-Gleitman, Aharon Carmi, Brunk Spinel – bohaterowie powstania, odznaczeni przez prezydenta Rzeczypospolitej – w Izraelu są kompletnie zapomniani. To właśnie im poświęcili swój film „Ostatni Bojownicy” Ronen Zaretzky i Yael Kipper.
- Na początku żle się czułem z powodu tak nieznajomości wielu szczegółów tej historii, jak i życia jej bohaterów. Jestem bardzo przerażony tym, jak zupełnie inaczej przyjmowani są oni u nas i tu w Polsce. W Izraelu ci ludzie są właściwie nieznani. Nie traktuje się ich tak, jak na to zasługują – mówił jeden z twórców filmu.
Masha żyje w całkiem skromnym mieszkaniu w jednej z dzielnic Tel Awiwu. Nikt w Izraelu nie zna jej historii, żadna z sąsiadek nie wie nawet, że brała udział w powstaniu. Podobnie jest z pozostałymi.
Czy ktoś z publiczności ma jakieś pytanie? Chyba każdy chciałby o coś zapytać, ale czuć onieśmielenie. Choć raczej skromni, to jednak wśród publiczności ich zasługi budzą autentyczny podziw. Bo o co i przede wszystkim w jaki sposób pytać ma przeważająca na sali, żyjąca w wolnym kraju, młodzież – ludzi, jak mówi na filmie Brunk Spiegel, których chociaż nie wychowywano z pistoletami, musieli dość szybko zapomnieć o swoich wartościach, a broń stale trzymać pod poduszką?
W końcu dziewczyna w wieku gimnazjalnym pyta zaproszonych gości, czy uważają, że gdyby dziś doszło do podobnej sytuacji, młodzi ludzie gotowi byliby do walki, jak oni przed laty. Marek Edelman zaczepia: – A ile pani ma lat? No, głośno! – Czternaście – odpowiada nieśmiało dziewczyna. – Ale wiesz, trzeba się trochę uczyć w szkole. Postaraj się, żeby był inny minister. Wtedy będziesz wiedziała, że zawsze byli młodzi ludzie, którzy walczyli z faszyzmem. Więc, moja droga, nie ma różnicy wśród ludzi, którzy pragną wolności. Nieważne, czy to są Chińczycy, Żydzi, Francuzi czy Polacy.
Z wielu wypowiedzi bohaterów powstania i filmu biła pewnego rodzaju wiara w młode pokolenie i chęć pokazania, że to do młodych właśnie należy teraz walka, w której oni brali udział kilkadziesiąt lat temu. – Uważam, że te pytania należy zwrócić ku sobie, a nie ku nam. To wy powinniście wiedzieć, co robić – powiedział Kazik Rotem (odpowiadając na pytanie o to, jak polepszyć stosunki między polską i izraelską młodzieżą).
Także odnosząc się do obecnej sytuacji, do zagrożeń, które wciąż stoją przed nami, prosili młodych o aktywną postawę. – Jest to niebezpieczne nie tylko dla Polski, ale i świata, że gdzieś odradza się faszyzm. To jest przede wszystkim zadanie młodzieży, żeby się przeciwstawić, żeby działać. Ale to również sprawa demokracji w ogóle. A obrona demokracji to już jest obowiązek całego tego narodu – przekonywał Edelman. – A jeżeli trzeba będzie walczyć przeciw półfaszystowskim ruchom, to wzywam was wszystkich do boju, do stawiania oporu.
Autorzy filmu stwierdzili, że jest jeszcze za wcześnie, by mówić o pełnej reakcji, jaką dokument wywołał w Izraelu. Podkreślili jednak, że był on już wyświetlany w jednym z najważniejszych w kraju kanale. – Mamy nadzieję, że będziemy obserwować pozytywne zmiany – dodają. I tego chyba należałoby gościom rozmowy i bohaterom powstania życzyć. Bo chociaż pani Pnina mówi: – Nie żądamy niczego za to, co żeśmy zrobili – to jednak na pamięć ludzie ci niewątpliwie zasługują.
Paweł Kośmiński
Dodaj komentarz