czwartek, Kwiecień 22nd, 2010...2:47 pm
Bałuty: getto i dziś
Artur Cichaczewski
Piwnica bez okien w bałuckiej kamienicy. Całą ścianę zajmuje lustro. Słychać monotonny dźwięk maszynki do robienia tatuażu. – Te ściany kryją wiele tajemnic i cierpienia – mężczyzna w skupieniu tatuuje ramię drugiego. – Torturowano tu Żydów – dodaje nie przerywając pracy. Na starych, drewnianych drzwiach pozostał numer celi: 13.
Żydzi, o których mowa, zostali przywiezieni do Łodzi z Czechosłowacji. Ich historię opowiada polsko-czeski film „Bałuckie Getto” w reżyserii Pavla Štingla, pokazany podczas pierwszego festiwalowego wieczoru. Wspomnienia czeskich Żydów zestawia z teraźniejszością i obrazem dzisiejszych mieszkańców i dzielnicy.

Bałuckie getto, fot. materiały dystrybutora
– Nie znałam historii łodzian z Bałut. Wreszcie zrozumiałam, dlaczego mój były chłopak, który jest z Łodzi, nigdy nie pozwolił mi wysiąść tam z samochodu – mówi Agnieszka, która film oglądała w pierwszym rzędzie. – Zderzenie jednego piekła i drugiego, z tego nie zdawałam sobie wcześniej sprawy. Opowieści czeskich Żydów są podobne do historii polskich.
Bałuckie Getto (The Baluty Ghetto), reż. Pavel Štingl, Polska/Czechy, 88 min
Projekcja: niedziela godz. 16.25
Dodaj komentarz