czwartek, Kwiecień 22nd, 2010...2:49 pm

Jurorskie motywy

Jump to Comments

Julia Mardeusz, Zofia Wąsik

Barbara Hollender, jurorka festiwalu, na codzień krytyk filmowy dziennika „Rzeczpospolita“ mówi o fascynacji filmami i ich ocenianiu.

Wyrosłam w filmowej rodzinie, mój ojciec, Wilhelm Hollender był wspaniałym kierownikiem produkcji filmu. Pracował przy kilkudziesięciu polskich filmach m.in. wszystkich niemal obrazach Andrzeja Munka i superprodukcjach Jerzego Hofmana, jak „Potop“ czy „Pan Wołodyjowski“. Poznałam kino od podszewki i czasem, zwłaszcza w przypadku rodzimych produkcji, trudno mi napisać złą recenzję. Wiem, jak dużo wysiłku i energii kosztuje nakręcenie filmu, jak wiele ludzkich nadziei się z tym wiąże. Za to spotkanie z dziełem interesującym i profesjonalnie zrealizowanym daje mi ogromną satysfakcję.


Nie wierzę w jednolity odbiór filmu. Można w miarę obiektywnie ocenić profesjonalizm filmowej roboty, ale to, czy dzieło do nas przemówi, zależy od wielu rzeczy. Każdy człowiek czego innego od sztuki oczekuje, ma inną wrażliwość i doświadczenie. Są filmy, na których widz bawi się dwie godziny, a następnego dnia o nich zapomina. Ale są i takie, które zostają pod powiekami, zapadają w pamięć,  wracają. Myślę, że to właśnie jest najlepsze kino.



2 komentarzy

Dodaj komentarz